niedziela, 11 stycznia 2009

Na początku było Słowo

Kiedyś dawno temu, pewna ośmioletnia wówczas dziewczynka zapytała swojego czterdziestoletniego ojca, ile książek przeczytał w swoim życiu? Po krótkiej chwili zastanowienia odparł czterdzieści tysięcy. Zawsze mnie to zastanawiało, skąd taka liczba, czy jest ona prawdopodobna? Skąd ojciec mogł wiedzieć jak dużo do tej pory przeczytał książek, jeżeli nigdy nie prowadził jakichkolwiek notatek? Wydaje się, że była to rzucona z sufitu liczba, nie znajdująca pokrycia w rzeczywistości. A co, jeżeli nie? Ile książek można przeczytać w życiu? Jakich książek? Czy warto do nich wracać? Pamieć ludzka jest tak bardzo zawodna. Czy za lat dziesięć będę w stanie odpowiedzieć moim dzieciom, czy warto sięgnąć do tego pachnącego kwaśnym papierem i kurzem starocia? Chciałabym zapisać, ocalić od zapomnienia, choć część tych długich chwil spędzonych z książką w ręku.


Podane daty są zawsze datą zakończenia czytania danej książki, w sytuacji kiedy nie mogę przypomnieć sobie właściwej daty podaję zbliżoną. Przy ocenie książki stosuję skalę czterostopniową (zapisywaną w formie gwiazdek):

**** książka wybitna, do której warto wrócić;

*** książka dobra, można do niej wrócić;

** książka do jednokrotnego przeczytania (ze względu na tematykę lub ze względu na poziom);

* książki złe, nie do powtórnego czytania.

! dodatkowa kategoria to książki zabytkowe (często nigdy nie czytane).

Książki opisane są kolejności alfabetycznej ze względu na nazwisko autora. Każdej pozycji towarzyszy krótka recenzja. Opis jest oczywiście całkowicie subiektywny :)



Czytam więc jestem. Jestem tym co czytam.
Meg


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz